RYBNICA 1863

BITWA POD RYBNICĄ (1863).

Niedawno natrafiłem na wspomnienia z Powstania Styczniowego Władysława hr. Koziebrodzkiego, który był uczestnikiem m.in. walk w Rybnicy i Jurkowicach [1].

20 października 1863 r. przez tereny parafii wiązownickiej przechodził oddział powstańczy uformowany na terenie Galicji, liczący około 650 żołnierzy piechoty i kawalerii, pod dowództwem pułk. Dionizego Czachowskiego. Wcześniej, w tym samym dniu, oddział ten przeprawił się przez Wisłę (brodem na wysokości Lipnika) i stoczył potyczkę w Osieku ze szwadronem kozaków pełniącym straż na granicy rosyjsko-austriackiej.

Po przejściu Bukowy, hufiec dowodzony przez kpt. Augusta Rosnera pseud. Gustaw Róży [2] został zaatakowany pod Rybnicą przez oddział rosyjski pod dowództwem mjr. Czuti. Tak opisuje te wydarzenia hr. Koziebrodzki:

"Wreszcie ruszyliśmy dość ociężałym marszem ku Klimontowa, а około południa dochodziliśmy wioski Rybnicy. Po za tą wioską jest las na kilku wzgórzach rozłożony — droga wije się wąwozem wśród zarośli. Nad tym wąwozem czekała w zasadzce moskiewska piechota; już przeszły dwie kompanie strzeleckie, a idąc dwójkami rozwlekły się kolumny nasze na długą przestrzeń; — właśnie zrównali się kosyniery z zasadzką moskiewską, gdy dowódca jej uznał tę chwilę za najdogodniejszą do rozpoczęcia boju, i przecięcia w ten sposób oddziała naszego na dwie połowy. Na dany znak posypał się rotowy ogień na postępujących spokojnie kosynierów — wszczęło się chwilowe zamieszanie — jednakże oficerowie wnet przywrócili porządek. Z powodu ścieśnionego miejsca trudno było rozwinąć się w szyk bojowy — odwrót byłby się może stał hasłem ucieczki, więc bez wahania zakomenderowano do ataku,—     ksiądz kapelan przemówił słów kilka — sam poskoczył naprzód i z głośnym okrzykiem uderzyli kosyniery na wroga.

Pierwsi z nacierających padli — poległ i zacny ksiądz — ale reszta wiary wydrapała się na stromy brzeg wąwozu, zabrzękły kosy o bagnety — Moskale w popłochu zemknęli. Odtąd mieli się na ostrożności, i unikając starcia na ostre, prowadzili bój ogniowy, który rozwinął się tak w lesie, jak też i w wiosce. Kompanie nasze brały udział w walce prawie każda na własną rękę, w miarę jak którą gdzie zastało rozpoczęcie bitwy — brakowało jednolitego kierownictwa — Czachowski z kawalerią trzymał się na boku, i wyciągnął swój szwadron na otwartem polu pod lasem , gdzie rzadko tylko kulki moskiewskie dochodziły. Pomimo mniejszej liczby Moskali przeciągał się bój bez skutku wśród ciągłej tyralierskiej strzelaniny — ale jakież było nasze zdziwienie, gdy ujrzeliśmy kawalerię naszą zwijającą front, i maszerującą ku Klimontowa. Wódz opuszczał oddział swój podczas bitwy, nie czekając jej rezultatu! Jaki wpływ wywarł ten postępek na powstańców, którzy uważali Czachowskiego za jednego z najdzielniejszych naczelników, pojąć nietrudno.

Lecz wśród zamętu boju nie wszyscy spostrzegli to oddalenie wodza — wielu też postanowiło bądź co bądź wytrwać do końca, — więc za porozumieniem się kapitanów wystąpiliśmy zaczepnie. Po kilku atakach na las obsadzony przez Moskwę, stanowczo przechyliło się na naszą stronę zwycięstwo, prawie całe dwie roty zniszczyliśmy — niedobitki tylko zbiegły ku Staszowu z wieścią o klęsce zupełnej. Do wieczora trwało zbieranie porozrzucanych moskiewskich karabinów, które włożono dwa furgony jako cenny owoc wygranej, — trzeba było zająć się także opatrzeniem i pomieszczeniem rannych — więc nie rychło zebrał się znowu oddział do dalszego marszu. Teraz dopiero dała się uczuć nieobecność dowódcy — niebyło także i majora — więc cała troska pozostała na głowach kapitanów.

W bitwie zginęło ok. czterdziestu Moskali, straty powstańców oceniono wstępnie na 13 zabitych i 21 rannych. Zabici Rosjanie zostali pochowani w zbiorowej mogile w Rybnicy na skraju lasu koło niewielkiego stawu. Powstańcy zaś zostali w dniu następnym przewiezieni na cmentarz parafialny do Klimontowa. Po oględzinach komisji policyjnej, ks. Jan Krupiński sporządzał 27 aktów, gdzie zapisano Rybnicę jako miejsce zgonu w dniu 20 października o godz. 3 po południu. Część zmarłych powstańców była o niewiadomym imieniu i nazwisku. Ostatecznie proboszcz sporządził 49 aktów zgonu powstańców, którzy polegli w bitwie (27), zmarli z ran bezpośrednio po walce (7) oraz zmarli na leczeniu w lazarecie w Klimontowie (15).

21 października oddział powstańców został całkowicie rozbity pod Jurkowicami. W bitwie tej zginął kpt. A. Rosner-Róży, próbując wyprowadzić podkomendnych z płonącej owczarni.

Wielu powstańców obwiniało potem gen. Czachowskiego za błędy popełnione w trakcie tej kampanii i brak zaangażowania się w bitwy pod Rybnicą i Jurkowicami.

Sam hr. Koziebrocki ranny dostał się do niewoli, przetrzymywany przez Moskali w Staszowie po kilku dniach zbiegł.

POMNIKI W RYBNICY I KLIMONTOWIE

Pomnik poległym Moskalom ufundował po powrocie z podróży po Europie dziedzic pałacu Dzięki - Aleksander D. Petrow. W miejscu pochówki żołnierzy postawił skromny kamienny pomnik z krzyżem prawosławnym i napisem w języku rosyjskim „В памят павшим войнам в 1863 году”. Wg Stanisława Chmielnickiego na bocznych ścianach pomnika znajdowały się płaskorzeźby dwugłowych orłów [3]. Przed IWŚ pomnik był jeszcze ogrodzony słupkami z żelaznymi prętami. Po wojnie carskie symbole zostały zniszczone a napis uległ zatarciu.

Z upływem czasu staw i znajdująca się obok zbiorowa mogiła Rosjan również uległy zatarciu ale pomnik pozostał, mimo iż, przez lata pozostawał bez konserwacji.

W roku 2008 został odrestaurowany przez wójta gminy Klimontów. Wtedy też została wmurowana u stóp pomnika tablica o treści: „Zbiorowa mogiła poległych w czasie Powstania Styczniowego w Bitwie pod Rybnicą 20.10.1863 r. Pomnik ufundował Aleksander D. Pietrow. Niech spoczywają w pokoju. Rybnica 2008 r.” Napis mylnie sugeruje, że w mogile tej pochowani są powstańcy.

Powstańcy spod Rybnicy zostali upamiętnieni kamiennym obeliskiem dopiero w 1924 roku w Klimontowie przy bramie kolegiaty św. Józefa z inicjatywy mecenasa Adama Bartkowskiego. Na pomniku umieszczono napis: „POLEGŁYM ZA WOLNOŚĆ OJCZYZNY W BITWIE POD RYBNICĄ D. 20 PAŹDZIERNIKA 1863 R.”, a na jego bocznych ścianach wyryto nazwiska rozpoznanych 28 poległych powstańców.


[1] kpt. August Rosner (pseud. Gustaw Róży) pochodził z rodziny żydowskiej. Ojciec Dawid Rosner był lekarzem, ordynatorem szpitala dóbr Sanguszków w Gumniskach (obecnie dzielnica Tarnowa). Dwaj braci Antoni i Ignacy byli również znanymi lekarzami (Kraków, Lwów).

[2] Władysław hr. Koziebrodzki, „Szkice z niedawnej przeszłości 1863–1864”, Lwów. 1867.

[3] Stanisław Chmielnicki „Wieś i parafia Olbierzowice”. Wyd. własnym nakładem, 1929.

Na stronie tytułowej: Pomnik poległych żołnierzy rosyjskich w Rybnicy  w 1863 r. ufundowany przez Aleksandra D. Petrowa.


Info:

KOZIEBRODZKI WŁADYSŁAW (ur. 1839 - zm.  1893) - hrabia, właściciel dóbr Chłopice (k. Jarosławia) pseud. Juliusz Bolesta, Władysław Estarodzki i in., komediopisarz, prozaik, alpinista. Ukończył Instytut Techniczny w Krakowie. Brał udział w powstaniu 1863, po jego upadku do 1866 przebywał w Szwajcarii; współpracował z „Ojczyzną" Agatona Gillera. Uczestniczył w życiu polit. Galicji jako poseł na Sejm Krajowy 1876, do Rady Państwa 1891-93. Był wiceprezesem Galicyjskiego Tow. Gospodarskiego, działaczem i prezesem Tow. Tatrzańskiego.

No Comments Yet.

Leave a comment