RODZINA NIESPODZIEWANYCH (1846)

RODZINA NIESPODZIEWANYCH (1846).

Wisła pod Baranowem. Autor: Maciej B. Stęczyński, Litografia 1846.

Widoczna na litografii dolina Wisły pod Baranowem wyznaczała przestrzeń życiową rodziny Niespodziewanych w XVIII i pierwszej połowie XIX wieku. Ten nadwiślański krajobraz z iglicami wież kościelnych w Osieku i Baranowie był codziennym widokiem moich przodków, kiedy wychodzili na pola pobliskiej Długołęki i  Otoki.  Tutaj w Długołęce nad Wisłą urodził się nasz pra-pra-pra dziadek Kacper Niespodziewany (1777-1824), syn Wojciecha Niespodziewanego (1751-1814) i Magdaleny Jaros (1748-1828). Cały XIX i XX wieczny ród Niespodziewanych zamieszkujący ziemię sandomierską wywodzi się od nich.

Ilustracja pochodzi z dzieła Macieja B. Stęczyńskiego „Okolice Galicji” (wyd. Lwów 1847–1848) [1]. Widok rozległej panoramy Wisły między Baranowem a Osiekiem artysta wykonał z nadbrzeżnego pagórka we wsi Siedleszczany. Po lewej stronie Wisły znajduje się Zamek w Baranowie i kościół pw. Św. Jana Chrzciciela, a nieco bliżej budynki spichlerzy, skąd spławiano zboże do Gdańska.

Z prawej stronie na wzgórzu znajduje się nowy murowany kościół pw. Św. Stanisława w Osieku wybudowany przez gen. Wasilija Pogodina (donatariusza majątku osieckiego). Stary kościół drewniany został rozebrany kilka lat wcześniej (1840). Poniżej kościoła widoczna jest rozległa dolina wsi Długołęki, Otoki i Kątów oraz zabudowania wsi Gogolin (dzisiaj Gągolin).

Na przedzie, po drugiej stronie Wisły, widać budkę strażniczą ze słupem granicznym. Wisła stanowiła wówczas granicę Galicji i Kongresówki, znajdowało się tu przejście graniczne między Cesarstwem Austriackim a Imperium Rosji. Do dnia dzisiejszego istnieje w Gągolinie przeprawa promowa. W czasie II WŚ tutaj Armia Czerwona przekroczyła Wisłę zdobywając Przyczółek Baranowsko-Sandomierski.

Mapa: Wsie Długołęka, Otoka, Kąty, parafia Osiek w 1831 roku (Mapa Kwatermistrzowska wyd. 1851 r.).

Na mapie z 1851 roku Wisła rozlewa się tu szeroko i widać niemal te same łachy piachu, co na rycinie Stęczyńskiego. Podobnie sytuacja wygląda na współczesnych  mapach. Rodzinna wieś Długołęka z charakterystyczną, koncentryczną zabudową i układem pól została założona w 1360 roku (lokacja na tzw. surowym korzeniu) wzdłuż półkolistego jeziora, powstałego w meandrującym zakolu Wisły, które z czasem zarosło [2].

Mapa: Długołęka, Kąty i Otoka. Wikimapia 2017.

Komentarz do mapy:

W centrum w zabudowie kolistej wieś Długołęka, wewnątrz półokręgu Otoka Gogolińska, w rogu na dole po lewej – wieś Kąty, z prawej na górze – dzisiejsza Otoka (Otoka Grabińska). Powyżej przeprawa promowa przez Wisłę. Po drugiej stronie Wisły, w prawym dolnym rogu, znajduje się renesansowy Zamek w Baranowie Sandomierskim.


„Opis plastyczny i historyczny” artysty Macieja B. Stęczyńskiego do litografii „Wisła po Baranowem”.

Do piękniejszych widoków nadwiślańskich należy niezaprzeczenie przedstawiony na tym obrazku widok obu brzegów Wisły w okolicy miasteczka Baranowa. Widok ten zdjęty z małej wyniosłości nadbrzeżnej, na której rozrzucona leży wioska Siedleszczany. Na przedzie widziana budka strażnicza jest punkt, z którego najmalowniej wydaje się Wisła płynąca tu szerokiem korytem, a błyszcząca czystą i przeźroczystą wodą, pocętkowana małymi wysepkami, które zielonością swych szuwarów powabnie odbijają się od zwierciadlanej przestrzeni, a ptactwem rozmaitem zapełnione, rozmaitemi zdają się przemawiać głosami z głębi rzeki.

Po obu brzegach rzeki póki oko zajrzy, ciągną się niskie płaszczyzny i rozległe trzęsawiska wystające z ogólnego tła zielonego ciemniejszą barwą swej bujnej trawy. To też nieraz gdy zbiera wody Wisły, koryto jej rozszerza się jak jezioro, i zalewa często okoliczne niziny, skąd nawet wzrosło miejscowe przysłowie od dawna w tej okolicy znane: „u Baranowa wielka woda, każdy się tam wozić musi”.

Tam dalej po lewej stronie widać rozmaite budynki, to są spichrze, w które składają zboże przeznaczone do spławiania Wisłą; skąpe już dzisiaj, jakby tylko przypomnieć chciały, że Baranów przecie słynął przez wiele wieków handlem zboża, które stąd z rodzinnymi flisami i rodzinną pieśnią płynęły ku dalekiemu Gdańskowi. Dalej jeszcze po lej samej stronic bieleją się domy miasteczka Baranowa, po nad które sterczą wieże fary i wysmukłe wieżyczki starego a historycznego zamku, któremu później z bliska przypatrzymy się, i rozpowiemy rozmaite onego dzieje.

A po prawej stronie z łona równie rozległych błoni i dolin zielonych na wznioślejszym pagórku, po prawej stronie obrazka, z ciemniejszego tła gęstego lasu wystają wieże i mury klasztoru i miasteczka Osieka, którego nazwa nie jedno także budzi wspomnienie dziejowe. Gród to bowiem bardzo starożytny; więc na drodze z Krakowa do Sandomierza, zaszczycany nieraz bywał pobytem Bolesława V i Leszka Czarnego, których nie jeden przywilej stąd datowany zachował się w dziejach polskich. Bywał w nim nieraz i Kazimierz Wielki, a najpamiętniejszym jest jego ostatni tam pobyt w roku 1370, gdy wracał z nieszczęśliwych łowów z pod Przeborza. „Tu” rozpowiada nasz Bielski „pił miód, którego mu Maciej doktor dozwolił pić, i przetóż się jeszcze gorzej począł mieć; potem do Korczyna choro jechał”.

Na tych tam błoniach w roku 1606 stanął Zygmunt III, obozem podczas pamiętnego rokoszu, a zmiarkowawszy że związkowi łudzą go tylko nadzieją ugody, wyruszył stąd, by śledzić dalsze ich kroki.

Mieszczanie osieccy sławni są w podaniach z braku wszelkiego przemysłu, a mianowicie z braku zdolności umysłowych; wszakże podanie to zostawiło pamięć pociesznego zdarzenia, które po dziś dzień znane w całej Polszcze jako proste przysłowie: „sprawa jak w Osieku”. Bo gdy ślusarz za zbrodnię jakąś skazany został, sąd miejski po głębokich naradach, zważywszy że ślusarz jeden był w mieście, a dwóch natomiast kowali, zawyrokował by jednego z kowalów stracono.


[1] Maciej B. Stęczyński „Okolice Galicji” (wyd. Lwów 1847–1848).

[2] Kodeks Dyplomatyczny Małopolski, Tom 3, nr 740. Kraków 1876-1905.

No Comments Yet.

Leave a comment